Do tego wpisu zabierałem się dość długo. Zawsze pojawiają się inne ważniejsze rzeczy do zrobienia. Ale zaczynajmy…

Jak wiecie z poprzednich wpisów kupiłem drukarkę 3d – czas fascynacji się zakończył, dzieciaki maja podrukowane masę gadżetów – przyszedł czas na coś poważniejszego. Jako, że lubię bawić się fotografią postanowiłem, że zbuduję sobie urządzenie uniwersalne do wykonywania klipów wideo typu motion-timelapse lub zdjęć 360 stopni. Na urządzenie nowe fabryczne nie było mnie stać – koszt takiego to średnio od kilku tysięcy do kilkunastu tysięcy – kogo na to stać ?.

Mam drukarkę, mam pomysł – czas działać.

1. Założenia wstępne

Urządzenie ma być zbudowane w formie gimbala na torze (slider) – sterowane za pomocą tabletu bądź laptopa. Ma spokojnie obsłużyć aparat typu DSLR (Nikon, Cannon). Za sterowanie aparatem ma odpowiadać mikrokomputer. Gimbal ma mieć możliwość działania we wszystkich osiach (z pewnymi ograniczeniami), ze względu na pracę poklatkową wiadomo ruch musimy ustawiać precyzyjnie. Z pomocą idzie nam technika druku 3d 🙂 – stosujemy te same zasady co przy drukarce 3d czyli: silniki krokowe i cała elektronika.

2. Czego potrzebujemy

Aparatu fotograficznego… nie no żart – wiadomo :), silniki krokowe (typ NEMA17), trochę łączników (śrub, wkrętów itp), elektronikę (opiszę później co), łożyska, drobnica elektroniczna. Drukarkę 3d 🙂 i trochę chęci. O samych częściach napiszę na etapie montażu aby nie zaciemniać teraz wpisu.

3. Mechanika.

Bazowe urządzenie postanowiłem wydrukować w całości – postanowiłem, że mechanikę zapożyczę od kolegi z portalu Thingverse (https://www.thingiverse.com/thing:3375167). Mechanizm wydaje się poprawny. Myślałem o samodzielnym projektowaniu urządzenia ale pomimo tego, że już jakieś podstawowe umiejętności posiadam nie zdecydowałem się na własny projekt a modyfikację istniejących – o tym też w kolejnych wpisach.

Wydrukowałem wszystko:

Proces wydruku trwał ponad 100 godzin! – ale warto było. Zaplanowałem go tak, że duże obiekty drukowałem w nocy. Pojawił się też problem wielkości ramienia urządzenia – okazało się za duże w stosunku do powierzchni mojej drukarki – z pomocą przyszedł program ze stajni Autodesku – Netfabb który pozwala sprawnie elementy podzielić od razy projektując bolce umożliwiające połączenie. Całość o dziwno pasuje pięknie do siebie. Nie musiałem nic za bardzo modyfikować. Po zmontowaniu całość robi ogromne wrażenie.

Ciąg dalszy nastąpi …. a przed nami montaż, programowanie i uruchomienie.